Zagłuszanie i spoofing oba pokonują nawigację satelitarną, ale w przeciwny sposób. Zagłuszanie blokuje sygnał: zalewa częstotliwość szumem, przez co odbiornik po prostu traci pozycję i wie, że coś jest nie tak. Spoofing podrabia sygnał: nadaje silniejszy, fałszywy sygnał, przez co odbiornik ufa nieprawdziwej pozycji i na jej podstawie działa — często bez żadnego ostrzeżenia.
Ta różnica ma znaczenie dla drona. Podczas zagłuszania GPS maszyna wie, że straciła sygnał, i może przejść w tryb bezpieczny. Podczas spoofingu może z pełnym przekonaniem polecieć w niewłaściwe miejsce. FLYAWAY wykrywa i pokazuje oba zjawiska osobno.
Zagłuszanie jest najgęstsze nad Bałtykiem i wokół Kaliningradu. Spoofing częściej występuje nad Morzem Czarnym, wschodnią częścią Morza Śródziemnego i Zatoką Perską, gdzie odnotowywano samoloty przeskakujące o setki kilometrów od swojej rzeczywistej pozycji. Oba odczytywane są na żywo z dokładności, którą nadają samoloty.
Jeśli latasz w obszarze zagłuszania GPS, traktuj GPS jako niedostępny i bądź gotów lecieć ręcznie. Jeśli latasz tam, gdzie występuje spoofing, zachowaj sceptycyzm wobec pozycji, która wygląda idealnie, ale nie zgadza się z tym, co widzisz. Tak czy inaczej, kilka środków ostrożności sprawia, że błędna pozycja nie zamieni się w utraconego drona.
Dla drona autonomicznego spoofing bywa groźniejszy, bo maszyna ufa fałszywej pozycji i do niej leci, podczas gdy zagłuszanie zwykle wywołuje widoczną awarię, na którą pilot może zareagować.
Tak. FLYAWAY rozdziela zagłuszanie i spoofing na osobne warstwy, odczytywane z dokładności GPS zgłaszanej przez samoloty nad danym obszarem.